Jeśli jest się kierowcą, nie można lekceważyć żadnej choroby, nawet zwykłego przeziębienia. Oczywiście podczas wydawania prawa jazdy każdy musi przejść odpowiednie badania, które wykażą czy jesteśmy w stanie prowadzić auto. Niestety są pewne choroby, które dyskwalifikują każdego kierowcę.

Czego można się dowiedzieć na pierwszym badaniu?

Jeszcze przed pierwszymi naukami jazdy trzeba udać się do lekarza, który zaświadczy, że jesteśmy sprawni i możemy poruszać się samochodem. Co może wzbudzić jego podejrzenia? Przede wszystkim problemy dotyczące wzroku. W zależności od tego, jak silna jest wada i czy ją korygujemy. Zwykle dla kogoś, kto nosi okulary lub soczewki i stara się o prawo jazdy kategorii B, nie będzie poważnych przeciwwskazań do przejścia badania, pod warunkiem, iż nie wykaże ono, że okulary są źle dobrane. Taka wada wzroku może być jednak większym problemem dla kogoś, kto stara się o dokumenty z kategorii A, C i D. Podobnie jest z wadami słuchu – te uniemożliwiają zdobycie uprawnień do jazdy tzw. ciężkim sprzętem, czyli ciężarówkami i autobusami.

Jednakże niektóre choroby dyskwalifikują przyszłych kierowców. Jest to między innymi padaczka, ze względu na ryzyko ataku podczas prowadzenia auta (chyba że w ciągu ostatnich dwóch lat pacjent nie miał ataku), zaburzenia psychiczne najczęściej ze względu na przyjmowane leki, ale nie zawsze. Jako że takich chorób jest wiele i każda inaczej przebiega, osoby, które mają takie zaburzenia, są traktowane bardzo indywidualnie. Osoby, które są silnie uzależnione od alkoholu czy narkotyków, a także te z zaburzeniami równowagi nie mogą zostać kierowcami. Utrudnienia mogą mieć także osoby chorujące na serce lub cukrzycę – w zależności od zaawansowania choroby lekarz może odmówić zgody na prowadzenie pojazdów lub zlecić regularne badania – nawet co pół roku.

Choroba po otrzymaniu dokumentów

Często zdarza się tak, że problemy ze zdrowiem dopadają kierowców po latach. Jeszcze kilka lat temu było tak, że dokument upoważniający do jazdy samochodem otrzymywało się na 15 lat. Dzisiaj osoby, które zdadzą egzamin, prawo jazdy otrzymują dożywotnio i jeśli znacząco nie złamią przepisów, to ciężko jest im je odebrać, nawet jeśli lekarz stwierdzi chorobę, która może utrudniać prowadzenie samochodu. Niestety, w tym przypadku należy liczyć na rozsądek kierowcy, który zrezygnuje z prowadzenia auta.

O ile niemal każdy wie, że zaburzenia równowagi, wzroku czy uzależnienie od alkoholu są oczywistym przeciwwskazaniem do prowadzenia auta, to niewielu z nas wie o tym, że problemy z układem sercowo-naczyniowym i oddechowym mogą uniemożliwić jazdę samochodem. Zagrożenie nagłej niewydolności układu sercowo-naczyniowego lub oddechowego, np. arytmia serca, dusznica bolesna jest ogromnym zagrożeniem na drodze! Analogicznie, osoby z rozrusznikiem serca, chorobą niedokrwieniową, z nadciśnieniem powinny skonsultować się z lekarzem zanim, wsiądą do samochodu.

Jeśli cierpisz na jakąkolwiek chorobę, która może sprawić, że jako kierowca stwarzasz zagrożenie dla ruchu drogowego, wiedz, że istnieją odpowiednie sankcje za utajenie twojego stanu zdrowia. Dla swojego dobra, a także innych uczestników ruchu drogowego, lepiej weź taksówkę lub poproś kogoś o pomoc.

Artykuł powstał przy współpracy z kardiochirurgiem, dr. n. med. Tomaszem Urbanowiczem, który prowadzi gabinet kardiolog w Poznaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *